|
|
Fałszywi ministranci, kominiarze i MikołajowiePrzedświąteczny nastrój sprawia, że z większą wrażliwością patrzymy na innych ludzi, ale także stajemy się mniej ostrożni w kontaktach z nieznajomymi. Niestety, przestępcy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Prawdziwą zmorą są wszelkiego rodzaju oszuści, naciągacze i pospolici złodzieje, którzy pod pozorem sprzedaży opłatków wigilijnych albo akcji charytatywnych próbują wyłudzać pieniądze lub dokonać kradzieży. O grasujących na Śląsku fałszywych Mikołajach zrobiło się głośno kilka lat temu. Ofiarą przestępców padło wówczas kilka starszych osób. Pod pozorem wręczania drobnych upominków, korzystając z chwili nieuwagi gospodarzy, złodzieje plądrowali szafki w poszukiwaniu pieniędzy i biżuterii. Pomysłowość przestępców nie zna zresztą granic. Sprytny oszust niedawno dał o sobie znać także w zasobach MGSM "Perspektywa". Mężczyzna ukradł kurtkę jednemu z pracowników firmy wykonującej termomodernizację budynków. Następnie odwiedzał lokatorów i przekonując o zaległościach w wypłacie pensji wyłudzał drobne sumy pieniędzy "na jedzenie". Inne "ciekawe" przypadki to m.in. fałszywi kominiarze, którzy sprzedają "przynoszące szczęście" kalendarze na Nowy Rok, a także fałszywi ministranci oferujący "poświęcone opłatki wigilijne". Na szczęście, zdrowy rozsądek i odrobina nieufności na ogół wystarczają, by ustrzec się tego rodzaju przestępstw. Szczególnie ważne jest, by nie otwierać drzwi, a już z pewnością nie wpuszczać do mieszkania osób nieznajomych, o których intencjach nie jesteśmy w stu procentach przekonani. Warto pamiętać, że pracownicy Spółdzielni, gazowni czy zakładu energetycznego posiadają legitymacje, a ich tożsamość można łatwo potwierdzić dzwoniąc do instytucji, na którą się powołują. W żadnym wypadku nie są oni upoważnieni do pobierania należności z tytułu rozliczeń zużycia mediów.
Dobre rady:
Aktualizacja:                                                                                       Początek strony |
|
Copyright © 2008 Perspektywa |